Jestże na płaskiéj a szérokiéj ziemi,

W dziewięciu naszéj Litwy pokoleniach,

Taka, którą bym, jak ciebie, ukochał?

Pamiętam jeszcze najpiérwsze spotkanie,

Kiedym tu z Kowna przychodził ofiarą,

I noc mnie w gaju pod lipą zapadła;

Pamiętam, gdym cię piérwszy raz zobaczył,

Wówczas, jakbym się urodził na nowo,

Piérwszy raz oczy na słońce otworzył.

Cały świat innym zaświecił przed niemi,