I inne serce w piersi uderzyło,

I w oczach jaśniéj i weseléj było.

Prędkom się potém, za prędko dowiedział,

Żeś ty nie z ziemi, lecz z Bogów krainy;

Że gdy ja tutaj wlokę się znużony,

Pracując gorzko na spoczynku chwilę,

Ty w gajach Lajmy61 królujesz w Dungusie;

Ty, w złotéj chmurze nad ziemią ciągniona,

Lecisz białemi gołębiów skrzydłami

Nad wonne gaje, błyszczące ołtarze.