Teraz ja jestem jakby Jodsów dusze,

Skazany cierpieć, i widzieć cierpienia

Długie, bez końca, w przyszłości przede mną;

A tobie zawsze lud kłaniać się będzie,

Palić ofiary, posyłać modlitwy;

Ty zawsze szczęście niosąc na swych ręku62,

Wzlatywać będziesz nad Litwą wesołą. —

— Nie bój się, Romois, bo piorun Perkuna,

Nim w ciebie, wprzódy na córkę uderzy.

I ty nie zginiesz, bo ten napój Bogów