Które, gdy w kniei ogary posłyszy.

Stanie zdziwione, uciekać zapomni;

A gdy napadną, nie umié się bronić.

Trzeba ci siły i w ręku i w sercu —

Tak mówiąc Milda, ku drzwióm się zbliżyła,

Tchnęła, i wnet się rozwarły na dwoje.

Oni przed Krewe Krewejtą stanęli.

Starzec był siwy, z pochyloną głową;

Włos u niéj rzadki bielił się srébrzysty;

Zpod245 wpadłych twarzy oczy mu świeciły