Ostatkiem ognia, resztkami żywota;

Usta, jak gdyby odwykłe od mowy,

W brodzie ukryte, ściśnięte, milczały.

Białą miał szatę, i lniany pas biały

Siedémkroć siedém biodra przepasywał.

Sparty na ręku modlił się w milczeniu

Przed drobnym Boga wielkiego posągiem,

Który na szacie rozpostartéj leżał.

W ciemnéj komnacie blizko246 niego stała

Trójzębna laska, dostojeństwa godło,