Więcéj niż lasu i suchego pola.

Ludzie pomiędzy puszcze się tulili,

W budach i dołach od burz się chronili,

Żołędzią spiekłą i mięsem surowym

Nędzne swe życie krzepiąc, jak źwierzęta.

Bronią im pałka, a odzieżą skóra,

A chatą były lasy niedostępne.

Jeszcze dziś ujrzysz podobnych, co dziko

Poza błotami w ostępach się kryją,

I z dzikiém źwierzem, jak źwierz dziki, żyją.