Straszną miłością w sercu się zapalił,

I przysiągł, że ją mieć będzie za żonę.

Czatował na nią, ale porwać nie mógł —

Matka jéj strzegła jak skarbu drogiego.

Rzadko Nijoła wyrwała się straży,

Żeby z dziewczęty263 pobiegać wiejskiemi.

Raz tylko wyszła dla matki po kwiaty,

Co ponad brzegiem rzeki rozkwitały;

Chciała je sama własną zerwać ręką;

Na suchéj trawie zrzuciła obówie264.