Zasiano ziarno, i dzicy raz piérwszy

Zeszli się w kiemas269 na insze już życie.

Odtąd powoli dzicz znikać zaczęła;

Ludy z daleka przyszły tu handlować;

Jedni na lajwach270 ku nam przypływali,

Drudzy przez kraje dobiegli sąsiednie,

Niosąc nam srébro i złoto za bursztyn,

Za skóry źwierząt i wosk naszych barci.

Ale gdy obcy wypatrzyli u nas

Lud silny, ziemię, co długi len rodzi,