I drogi bursztyn, który morze daje,

Pozazdrościli nam Litwy, i wkrótce

Wiele ich zbrojnych na lajwach przybyło.

Zaczęli Litwę bezbronną mordować,

Gwałcić niewiasty, mężów pętać w łyka,

Bo kraj nasz posiąść zwyciężony chcieli.

Przestrach po Litwie poleciał jak strzała.

Jedni w las biegli, drudzy w progu domu

Płakali, myśląc, co się z niemi stanie.

Wtém poseł Krewy z laską kraj przeleciał.