Krewe się wszystkim rozkazał gromadzić.

Każdy wziął oszczep, i pożegnał żonę,

Dzieci uściskał, jakby na stos idąc:

Wszyscy się bowiem napastników bali,

I pewnéj śmierci lub pęt wyglądali.

Nikt nie śmiał nawet myśleć o zwycięztwie271.

Lecz Perkun Khawę272 udst im os wodza.

Litwini wpadli na oboz wśród nocy.

Pobili obcych, zatopili łodzie,

A resztę w ciężką zaprzęgli niewolę.