Pora to szału, rozpusty, pijaństwa.

Ode wsi do wsi srokatym zaprzęgiem

Wiozą bałwana303, wykrzykując pieśni,

Cichych przechodniów ciągnąc do biesiady,

Którą kapłani Potinikaj święcą.

Z dala za tłumem starce i staruchy

Wloką się, pieśnióm wtórując pijanym,

Skacząc i krzycząc: — Ragutas, Ragutas! —

Lud w owym szale pracy zapomina,

I resztę siły na jutro potrzebnéj