I co dzień świéże na plecach roznosi.

Gwiazd Boga żona z nim razem swą trzodę

Po modréj pasie co nocy równinie. —

Tak mówił starzec; co dzień, co wieczora,

Nową naukę w młodzieńca przelewał;

I jak jaskinia ponad morza brzegiem,

W którą od wieków morze skarby składa,

Bursztyn, korale i drogie kamienie,

Póki ich rybak znalazłszy nie wydrze,

Tak starzec wieści, które sto lat zbierał,