Teraz dopiéro wylał ze swéj duszy.

A Witol z całym młodzieńca zapałem

Wszystko połykał, i zawsze łakomy,

Nowego żądał i o więcéj prosił.

Tak mu spłynęły dwa lata w Romnowe;

Zmieniły myśli, rozszérzyły serce.

Widział już świat ten, w który miał się rzucić,

Przeczuciem młodych, a nauką starca.

Śmielszy do boju, kiedy przyszłość marzył,

Nie tak ją straszną i czarną już widział;