Z dala od miejsc tych, w które Perkun patrzy,

Póki nie wzrośnie, nie nabierze siły;

Potém go oddasz woli przezaczenia.

On sam potrafi walczyć z swoim losem.

O Romois! czyliż dla twego dziecięcia

W miłości ojca nie znajdziesz osłony,

W ojcowskiéj trwodze nie znajdziesz ukrycia??

Już czuję, jak on na świat się wyrywa.

Jeszcze dzień tylko, a spójrzy na słońce.

O! czemuż dłużéj nosić go nie mogę?!