A wiészże drogę do ojca mogiły? —
— Wiém — odpowiedział Witol zadziwiony,
Zmierzając starca oczy ciekawemi.
Lecz sigonota na dół spuścił głowę,
I znów spokojny jedzenie pożywał.
— Pozwól — rzekł potém — powróżyć na drogę. —
— Nie mam, mój ojcze, czém za wróżbę płacić. —
— A kiedy nie chcę od ciebie zapłaty? —
— To i ja wróżby od ciebie nie żądam. —
— Dasz mi twycb włosów garsteczkę w zastawie. —