Pod brwią rzęsistą małe jasne oko,

Jak ślepie wilcze wśród nocy, błyskało.

Brodę miał rudą, i rude kędziory

Po barkach jego na suknię spływały.

Na głowie kołpak szkarłatny ze złotem,

Na piersi łańcuch misterną robotą,

Miecz miał u boku wielki obosieczny.

Siedział na koniu pod niedźwiedzią skórą,

Która po ziemi srébrnemi pazury

Wlokła się, pyły podnosząc po drodze.