Znowu więc biegli. Jodż począł ustawać.
— Blizko499 już? koniu! — Witol go zapytał.
— Blizko już, Panie! — koń mu odpowiedział.
Za mgłą, na górze wysokiéj, nad rzeką,
Wysoki, biały gmach się ukazywał;
U spodu góry wielki las sosnowy
Zielonym wieńcem miasto opasywał;
Świeciły dachy i wieże wysokie;
Dymy na bokach góry się zwijały,
I w czarnych kłębach, nad wierzchołkiem lasu,