Biegła, ciekawie patrząc na wędrowca.

— Swemu królowi powiedzcie ode mnie —

Rzekł Witol, stojąc u zapartéj bramy —

Że z południowych oddalonych krajów

Przybywam prosić gościny u niego. —

Od wrót pobiegli na zamek dworzanie.

Król oknem wyjrzał; poznał po postawie,

Że gość to musiał być wielkiego rodu

Rozkazał puścić na zamek, do siebie;

Sam nawet wyszedł naprzeciw spotykać.