Szepce z nią długo, długo się naradza,

Wraca do ojca i powtarza znowu:

— Miecz ten od niego ja, ojcze, dostanę.

Jutro go rano u łoża twojego

Ujrzysz, mój ojcze! Usypiaj spokojny. —

I poszła córka; w podwórcu zamkowym

Zebrała sługi; śle ich do świetlicy,

Kędy sam jeden Witol odpoczywał.

— Kto miecz cudowny od gościa dostanie.

Swoboda jemu i dziecióm na wieki,