Władzca otchłani ma żonę Nijołę.

Niegdyś on sercem namiętném ją kochał;

Lecz młodą jeszcze uniósłszy od matki,

W zastygłém sercu miłość dla niéj stracił,

I zamiast raju, który obiecywał,

Dręczył Nijołę, jak podwładne duchy.

Nieraz już ona zbiegłszy po kryjomu,

Prosiła Mildy, by kroplę miłości,

Choćby kropelkę wlała w serce męża,

I osłodziła wieczność utrapioną,