Jak dwa owoce na drzewie, wisiały.
Na szyi jego z podniesionym mieczem
Siedział zwyciężca we krwi ubroczony.
Bez szłyka, łuku, w podarłem odzieniu,
Ale sam cały, nieranny i zdrowy,
Jak gdyby jechał na koniu z wyprawy.
Upadł na ziemię wpośród wojska swego
Wielkim okrzykiem radości witany;
A król północy, który z okien zamku
Patrzał na walkę, i smoka mściciela