By panu swemu żalu ulżyć z serca,

Chcieli miecz dostać; lecz winni skarani:

Głowy ich dawno bieleją po polu,

A członki końmi rozdarto dzikiemi,

Ciałem się spaśli sępy i sokoły.

Król nic nie winien. Za cóż zemsty z niego?

Czyż za to karać kraj cały, nas wszystkich?

Czyżeś tak żalem serce twe skamienił,

Że ni głos króla, ni niewieście płacze,

Ni dary ciebie przebłagać nie mogą?