Żadna już prośba nie zmiękczy, nie dotknie?

Czyliżeś sroższy od dzikiego źwierza,

Które się łzami człeka da ubłagać?

I za cóż zemstą dotykasz nas swoją?

Za cóż te wojska na nasze zniszczenie

Z dalekich krajów aż tutaj przygnałeś?

Król gdy na konia twego górę rzucił,

Razem z nim zabił najdroższą klacz swoję542,

A że był twoim, o koniu nie wiedział.

Słudzy bez jego napadli rozkazów;