I jego okuć w haniebne kajdany,

I córkę spalić na ofiarnym stosie.

Lecz mu przebaczam. Nieś, starcze, odpowiedź. —

Stary wieszcz upadł twarzą przed Witolem,

Kraj szaty jego całował ze łzami,

I z odpowiedzią na zamek pośpieszył.

Cały dwór płakał w podwórcu zamkowym;

I król, rozdarłszy szały, jęczał, leżąc;

Dokoła córki szlochały i żony:

Bo już od wroga nie było nadziei,