Porwawszy, przez się, jak ptaszka, rzuciła.

Ale nie siłę Alcis w niéj ukochał,

Tylko cudowną dziewiczą urodę,

Jasny blask oczu i wdzięk słodkiéj mowy.

W nocy on podszedł pod okna Zjedyny550

I widząc oczy jéj w oknie jak gwiazdy,

Takiemi słowy miłość swą objawił:

— Piękna Zjedyno! ty słyszałaś o mnie.

Na Litwie jestem największym mocarzem:

Bo nikt przeciwko mnie się nie postawi,