Czyliż przed sobą dasz jemu przodkować?

Czyli z nim także nie zechcesz się zmierzyć? —

A Alcis milczał, i sosną wstrząsając,

— Na Bogi! — krzyknął po chwili namysłu —

Trzeba go wyzwać, zwyciężyć i zabić.

Żeby nikt nie śmiał mnie z nim porównywać. —

I szedł do zamku, u wrót w róg uderzył,

Aż się daleko wstrzęsły puszcz wnętrzności,

I góry z strachu zadrżały w posadach,

A wody rzeczne wstrzymały się w biegu.