A ja ci wody naczerpać pomogę. —

Stanęło dziewczę, nie wiedząc, co czynić.

Czy nazad wracać, czy do źródła schodzić.

Ale Witola łagodne wejrzenie

Uspokoiło jéj bojaźń dziewiczą.

Zeszła, ukradkiem patrzając na niego.

A on jéj dzbanem wodę lał w koryto

I tak powoli pytania zadawał:

— Jak się nazywasz? o piękna dziewczyno! —

— Romussa570, Panie! — Kto twoi rodzice? —