Witol, dla Bogów wylawszy ofiarę,

I gospodarza z sobą jeść poprosił.

— Słyszałem, ojcze — rzekł — od waszéj córki,

Że chcecie syna oddać na dwór pański;

Ale się tylko boicie, by potém

Pan w niewolnika nie chciał go obrócić? —

— Prawda to, Panie! — odpowiedział stary. —

Ma lata słuszne, niechby szedł na wojnę.

Może by z wojny bogatszy powrócił,

Przyniósłby może za co się ożenić.