Ale milczący na zamek powrócił.

Nazajutrz on już nie poszedł do źródła,

Lecz we śnie widział znów piękną Romussę,

I z jéj obrazem w głowie się obudził.

Znów więc się zerwał następnego ranka.

Wziął wiżos576, łuk swój przez plecy przerzucił,

I, czarodziejskim urokiem ciągniony,

Biegł ścieżką w puszczę do znanego źródła,

A biegąc577, w duszy tak mówił do siebie:

— Czy Milduwniki czarownym napojem