Jeśli na wieczne męki mnie odrzuci

I nieśmiertelną do Pragaru skaże,

To syn mój, syn mój przynajmniéj zostanie;

A może kiedy za ojca, za matkę.

Może się pomści. —

To mówiąc, ściskała,

Nie mogąc jeszcze z dziecięciem się rozstać;

Rzuciła potém na ręce Nijoły,

I jęcząc, oczy od niego zwróciła,

Żeby nie widząc, łatwiéj go porzucić.