A koń drży, parska i chrapie.

Na próżno Wiżun128 wygląda z pieczary,

Z paszczą otwartą patrzy na rycerza.

On w górę patrzy, nie widzi poczwary,

W górę on patrzy i zmierza.

Oto już wdarł się, psy za nim i sługi,

I sokoł leci, i trzy gwiazdy świecą,

I orszak cieniów wlecze się z nim długi

Wszyscy razem na wschód lecą.