Te słowa z dębu usłyszał Mindowe.

— W ciemnicy trzech jest — Przekleństwo nad głową! —

Krew dwóch wylana pomsty Bogów woła.

Trzech oddaj za dwóch. Niech idą swobodni. —

I wstrząsł się Mindows, i usta otworzył,

Chciał mówić, nie mógł. A milczenie znowu

Spadło nań; tylko ogień na ołtarzu

Trzaskał i świszczał. Weszli wejdaloci,

A Alleps podniósł Mindowsa za rękę,

I za świątynię czarną wyprowadził.