Gałęźmi wesoło kołysze,

Zawieje i sosny obali,

A łoskot po puszczy poleci,

I gdzie się gołębie podzieją?

Nad lasu wierzchołki wyniosłe

Dwie sosny głowami sięgają,

Na sosnach dwie pary gołębi

Wzlatują, szczebiocą, gruchają.

Puszcza myśliwych rogami dzwoniła,

I psy śpiéwały, goniąc za jeleniem.