Nie wiedząc, w którą uciec miały stronę.

Z tyłu myśliwy z łukiem się zasadził,

Z przodu ryś, zdrajca, czatował na drzewie,

Z boku ogary łajały, i coraz

Bliżéj ich głosy, coraz słychać było

Wyraźniéj szczeki radośne pogoni.

Aż meszka196 stary wywlókł się z łożyska,

Przeciągnął, oczy zaspane otworzył,

Najeżył szerścią197 i znowu położył;

Tylko łeb podniósł i z pogardą słucha,