Kto śmiał najechać bór jego spokojny.

Wilczysko szare, co wraca z obłowu

Obżarte, ciężkie, w głąb lasu umyka,

Patrząc dokoła. Tam lis żółty śpieszy

Do jamy swojéj na wzgórzu spokojnéj;

Strurchały zając pod krzakiem przypada,

A z drzew gałęzi zrywają się stada

Dzikich gołębi, spłoszonych cietrzewi,

I wron, i kruków, i gałek198, mieszkańców

Starego lasu, które czarną chmurą