Wznoszą się, krzycząc, i wzlatują górą.
Sokoł199 i jastrząb usłyszeli gwary,
I oba ciężko ze drzew się porwali,
Oba żeglują w powietrzu spokojnie,
Płynąc, jak łodzie po cichém jeziorze.
Lecz któż to puszczy przerwał ciszę długą?
Z dwóch stron dwa stada psów się odzywają,
I przeciw sobie idą i stawają.
Jakby wzajemnie spotkać się dziwiły.
Mindows w podróży dzień łowóm200 przeznaczył.