Pojedziesz ze mną, ja cię xiężną216, moją

uczynię żoną. Już konie gotowe.

Pożegnaj ojca, ja biorę cię z sobą. —

Ona spójrzała217, i w oczach niebieskich,

Na jedném łza się srébrzysta zrodziła,

Na drugiem radość zapaliła jasna;

Ale gdy ojciec zajęczał boleśnie,

Dwie łzy po białéj stoczyły się twarzy.

— Panie! rzekł ojciec, mojemu dziecięciu

Cześć to za wielka. — Ty żartujesz, panie!