Nie śmieli żalu pokazać, lecz w duszy

Każdy żałował młodości zgniecionéj,

Kwiatu, któremu dzik rozrył korzenie.

Mindows z daleka patrzał na trzech braci —

— Wolniście, rzekł im, w świat idźcie, gdzie chcecie.

Na waszym ojcu zdrady się pomściłem;

Jak umiém karać, i wyście poznali.

Dość mi — i nie chcę znęcać się nad wami. —

Zawołał smerdę. — Każdemu sto koni,

Stu ludzi zbrojnych, trzy szaty, wór srébra,