Spokojnie będę po tobie panował,
Z zamku do zamku przejeżdżał na łowy,
Od kunigasów pobiérał daniny —
Z Rusi mi srébro i futra przyniosą,
Znad morza będą słać wory bursztynu,
I białe miecze, i błyszczące zbroje.
Spokojną, oddam synom Litwę twoję,
Kiedy już nogą nie sięgnę strzemienia,
I w dłoni łuku napiąć nie potrafię,
Ani oszczepem strzaskać łba wilkowi.