Może mi dacie położyć gdzie głowę,
I przespać precz noc w podwórcu pod wroty. —
Sargas nań spójrzał262 i popchnął wzgardliwie.
— Precz ztąd, włóczęgo, — poszczują cię psami —
Zamek to pański, nie żebracza chata. —
— Na Litwież to ja? odrzekł Letas stary —
Nie wierzę uszóm i oczóm nie wierzę!
Dawniéj najlichszy żebrak o gościnę
U pana prosił i nie był popchnięty.
A za zgwałcenie gościny szła Maras263,