Za niemi widać straż wolnemi kroki

Idącą z hełmy, szłykami na głowie,

Mieczami w ręku, z dala świécącemi. —

Stary wszedł na próg zamkowy, drżąc w sobie;

Tak mu się żywo przypomniał wiek młody,

I panowanie Ryngolda olbrzyma.

— Bogi niech strzegą tego domu progów,

Rzekł w wrotach. — Jestem podróżny z daleka —

Chciałbym odpocząć — Z Rusi idę, bracie!

Dawniéj służyłem Kniaziowi waszemu.