Znane mu drzewa i domy; lud tylko

Nieznanych twarzy, inny, wzrosł tu młody;

Starzy ku ziemi od lat się schylili,

Ci wzrostem, tamci wiekiem się zmienili.

A zamek stary stał zawsze ten samy,

Jedna mu szczerba nie przybyła w murze,

Jedna mu cegła nie wypadła z boków.

Woda tak płynie, jak dawniéj dokoła,

Dwie wieże w górę harde wznoszą czoła,

I zaborole ostry grzbiet swój jeżą.