Lata deptały, poznają zmienioną. —

Nadeszli słudzy i patrzali z dala;

Letas niektórych zwołał po imieniu,

A choć w żebraczém i lichém odzieniu,

Poznany został. — Na zamek go wwiedli

I u ogniska rozpytywać siedli.

Kniaź wracał z łowów i postrzegł żebraka.

Skinął nań, Letas padł do nóg Mindowsa.

— Nie poznasz, panie, starego już sługi,

Z torbą żebraczą i siwemi włosy.