Jak Mistrz Inflancki podał kniaziom rękę.

— O hańbo! krzyknął Mindows rozjuszony.

Jam ich na Rusi wyprawił podbicie —

Samem na siebie podał im oręże.

O, lepiéj było zdusić ich w ciemnicy,

Wilczęta, których nie ugłaszcze człowiek —

Lepiéj ich było oślepić, i z kijem

Wyprawić żebrać i modlitwy śpiéwać —

Lepiéj, o lepiéj stokroć jeszcze było

Z ojcem i stryjem wyprawić ich razem!