Na lud swój pójrzał, nie mógł zliczyć tłumów,
A ciągle nowe ufce277 przybywały,
Aż, tak jak zajrzał, doliny usłały,
I gród ich pełen, i lasy sąsiednie,
A gwar nad wojskiem, jak szum puszczy staréj,
W powietrza falach ciągle się kołysze
I mile głaszcze Kunigasa ucho.
Pieśni wojenne nad tłumy żeglują,
Jak śpiéw słowika wiosną ponad krzewy.
Mindows wciąż słucha, sercem, duszą całą,