Spuścili głowy, ręce załamali.

Biada ci, ludu, — zła wieszczba na wojnę!

— Zła wróżba, — z cicha w tłumach powtarzają;

I zmilkły śpiéwy i zwolniały kroki,

I każdy westchnął, oczy zasmucone

Zawrócił jeszcze na rodzinną stronę —

Jakby ją żegnał, może raz ostatni.

Mindows się pędzi na swym koniu białym,

Za nim kniaziowie, starsi i bojary,

Z spuszczoną głową, milcząc w tropy jadą —