Rzucą się naprzód Litwini odważni

Na drugą stronę, lecz w połowie rowu,

Strzały chmurami na głowy im lecą,

Kamienie na nich posypią się gradem,

I z pędem wody bierwiona puszczone,

Tamują w pędzie, rozbijają, topią.

Jedni tonący do swoich ramiona

Wznieśli, ostatkiem głosu ich wołając,

Drudzy już na dnie w Poklusa otchłani298.

A Mindows zadrżał i most rzucać każe. —