Popłoch i przestrach, i sama noc ciemna,

Naprzeciw Litwie pomagają wrogóm.

Zgiełk straszny. Każdy chwyta, co pod ręką;

Ten miecza zabył306, ten pozbył307 oszczepu,

Ten szczyt308 gdzieś w ziemi porzucił zabity.

I rwą się konie, i tłum z wrzaskiem leci;

Jedni się w Dźwinę rzucają przed wrogiem,

Pierzchają drudzy gościńcem ku Litwie —

Sam Mindows próżno lud swój w bój ustawia,

Na próżno krzyczy, posyła, przemawia,