Jeszcze Mindowsa żołnierze u rowu —

Reszta obozem leży po dolinie,

I ranni jęczą; a co wyszli cało,

Pokryte wstydem czoła ukrywają.

I drugie kury na zamku zapiały,

A Mindows nie spał, lud ciężko pracował.

Wtém nagle krzykiem ozwą się dokoła,

Lasy i wzgórza — ziemia zatętniała.

— Na konie! na koń! wróg nas opasuje —

Na koń! — I wszyscy z ziemi się porwali;