Tobie, Mindowsie, miecz mój, Litwa cała,

Potrafisz hardych utrzymać lenników,

A karki krnąbrnych jak drzewce zgruchotać.

Tyś po mnie panem, bracia ci poddani —

Słyszycie! Kiedy na wojnę zawoła,

Stać mu do boku, jakbym ja był żywy,

I wołał na was. Mindows syn mój prawy,

Bo w niego moja przelała się dusza,

On miecz mój podniósł i nie puści z dłoni. —

Chciał mówić, upadł na twarde posłanie.